Bóg się rodzi, moc truchleje.

Kolejny już raz pochylamy się w świątecznej refleksji nad Tajemnicą Bożego Narodzenia; tajemnicą niezwykłego "wejścia" Boga w widzialny sposób w historię ludzkiego życia. Stało się to możliwe poprzez wcielenie Jezusa Chrystusa, Bożego Logosu, który będąc Odwiecznym, przyjął naszą ludzką, śmiertelną naturę. Wszystkim Drogim, Wiernym i Szanownym naszym Czytelnikom, Przyjaciołom, jak i Parafianom życzymy, aby ten czas bożonarodzeniowej refleksji zaprowadził nas do odkrycia na nowo głębi tej tajemnicy "uniżenia" się Boga, który pragnie swym ubóstwem ubogacać. Dziękujmy Bogu i naszym bliskim za ich miłość i wielorakie życzliwe, pełne poświęcenia wsparcie. Życzymy, by w tej niezwykłej atmosferze poprzez to, co zewnętrzne, co cieszy serce i zachwyca, każdy mógł odkrywać niezwykłe bogactwo, które przyniósł swym narodzeniem Jezus Chrystus, a jest nim Boże dziecięctwo. Niech więc "Bóg się rodzi" w nas i przez nas, a dzięki temu, niech "truchleje" przed Nim wszelkie zło i nieprawość tego świata.

Zdrowych i błogosławionych świąt życzą
WASI DUSZPASTERZE


 

Słowo Życia na rozpoczęty tydzień: " Mówię, bracia, czas jest krótki. Przemija postać tego świata". Kto zaufa Bożej miłości, pamięta o wieczności nawet pośród najbardziej intensywnej działalności. Potrafi usłyszeć wezwanie Chrystusa do nawrócenia i zdobywania innych dla Niego. Niech Bóg nam błogosławi i nauczy nas chodzić swoimi drogami, abyśmy, jako chrześcijanie żyli ze sobą w zgodzie i miłości.

 

Od grudnia 1998 r. nasza parafia wydaje gazetę parafialną "Frassatianum". Do grudnia 2011 r. ukazało się łącznie 38 numerów czasopisma. Poniżej prezentujemy wybrane artykuły z wersji papierowej. Obecnie publikujemy materiały z 38 numeru "Frassatianum" - grudzień 2011 nr 3(38) Rok XIV.


Z notatnika proboszcza...

Boże Narodzenie, Uroczystość Narodzenia Pańskiego - w tradycji chrześcijańskiej to święto upamiętniające narodziny Jezusa Chrystusa. Jest to liturgiczne święto stałe, przypadające na 25 grudnia poprzedzone okresem oczekiwania - czterech niedziel, zwanym adwentem. W czasie tego oczekiwania spotykamy się na porannych Mszach św. - Roratach. Wszystkim ich uczestnikom, na które zgodnie z tradycją przybywa się z lampionami - serdecznie dziękuję.

16 grudnia obchodziliśmy drugą rocznicę wprowadzenia się do nowej świątyni. Pierwszej Eucharystii w 2009 r. w nowych murach przewodniczył ks. prof. Jerzy Misiurek, homilię wygłosił natomiast ks. prof. Marian Rusecki. Stojąc na progu kolejnego roku doceniamy jak wielkie to dobrodziejstwo - modlić się w świetle, cieple i przestrzeni nowego kościoła. Święta Bożego Narodzenia w Polsce obchodzone są w sposób szczególnie uroczysty. Dzieje się tak dlatego, że samo pojęcie "święta" ma w naszym kraju szczególnie wielkie znaczenie i oznacza czas sacrum. Panuje powszechne i wyczuwalne uczucie swego rodzaju wyczekiwania "czegoś" wielkiego i znaczącego. Wierni zgromadzeni w świątyni i wokół niej zwiastują początek niezwykłego wydarzenia. Ludzie w skupieniu wysłuchują modlitw i cieszą się przeżywaniem tych chwil. Składanie sobie życzeń jak najlepszego zdrowia, połączone jest niejednokrotnie z prośbą o wybaczenie i wyrozumiałość.

więcej

 

Adwent jako terapia Bożego Światła

W tej jesienno-zimowej aurze, bez względu na to, w jakim zakątku Euro py dane nam jest ją przeżywać, zostajemy brutalnie pozbawieni naszej codziennej dozy światła, tak bardzo przecież potrzebnego dla prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Brak światła może nas czynić smutnymi, ospałymi. Może nas również napawać niepokojem a w pewnych sytuacjach wyzwalać nawet bezradną agresję, szczególnie w chwilach konfrontacji z codziennym plikiem wiadomości serwowanych na łamach kłótliwej prasy czy rozkrzyczanej telewizji. Szarość ukracanych bezlitośnie przez coraz bardziej spieszące się słońce dni, wypełnia z wolna nie tylko nasze ulice, ale również miejsca pracy, cztery kąty domostw i - niestety - również przestrzeń naszych serc. Próbując o tym wszystkim zapomnieć, czeka się na tradycyjne "Andrzejki", świętego Mikołaja, koi się zmysły girlandami neonów zdobiącymi witryny sklepów albo. wyskakuje się na piwo, bo do teatru zbyt daleko. A zresztą po co? Czyż samo życie nie jest jego najzabawniejszą odmianą? W takim psycho-astronomicznym nastroju przychodzi nam na pomoc inne, tym razem duchowo- -religijne zjawisko, które jawi się jako prawdziwa "terapia Światła".

więcej

 

Dom Duchowy i Dom z Cegieł

Nie było miejsca dla Ciebie

Boże Narodzenie skłania do wielu refleksji, także nad tym, że rodzącemu się Zbawicielowi brakowało miejsca, by mógł się narodzić. Każde rodzące się życie potrzebuje miejsca, począwszy od łona matki, łona tak ukształtowanego, by nowo poczęte życie miało wszystko, czego potrzebuje (temperatura, pokarm itd.) . Nawet w życiu zwierząt obserwujemy krzątaninę ptaków przy przygotowaniu gniazda dla złożenia jaj, a o tym, że życie musi mieć gdzie się rozwinąć i bezpiecznie spocząć "wiedzą" nawet bardzo słabo rozwinięte żyjątka. Rodzącemu się Bogu zabrakło miejsca. A raczej - jak mówią bibliści znający tamte uwarunkowania - miejsce na pewno było, tylko nie dla Niego. Znawcy mówią, że miejsc w Betlejem w czasie spisu ludności na pewno było dużo, tylko właściciele gościńców widząc słabo ubranych gości i kobietę brzemienną mówili, że miejsca nie ma, bo wiedzieli, że nie zarobią, a przy tym mogą mieć problemy, gdyby nadszedł czas rozwiązania.

więcej

 

Święta Bożego Narodzenia w Polsce

W polskiej tradycji Święta Bożego Narodzenia to najbardziej uroczyste święta. Czekamy na nie z radością, starannie się do nich przygotowujemy, więcej czasu i uwagi poświęcamy rodzinie, bliskim i znajomym. Myśl o tych Świętach to przede wszystkim myśl o Wigilii i jej przygotowaniu. Dawna i piękna tradycja nakazuje postawić na wigilijnym stole dodatkowe nakrycie dla kogoś, kto nie ma z kim podzielić się opłatkiem. Ale to puste miejsce przypomina nam także o naszych bliskich zmarłych, zwłaszcza tych, którzy niedawno nas opuścili. Oni, choć niewidoczni, należą do naszej rodziny i zasiadają z nami przy wigilijnym stole. W tym dniu nikt nie powinien być zapomniany i samotny. Wigilia Bożego Narodzenia - to najważniejszy dzień w roku. W tym dniu, przy łamaniu się opłatkiem zapomina się o krzywdach i żalach, wybacza się urazy, błędy i ułomności. W tym dniu nie ma kłótni i sporów. Wszyscy starają się być wyrozumiali dla innych, bardziej uczynni, serdeczni, choć ten dzień dla każdej gospodyni jest dniem wytężonej pracy, nad przygotowaniem uroczystej wieczerzy przy zastawionym wigilijnym stole. Od dawna jest u nas zwyczaj i dążenie do tego, by dzień Wigilii spędzić pogodnie, z życzliwością i pracowicie, zgodnie z przekonaniem, że "jaka Wigilia, taki cały rok".

więcej

 

"Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!"

Święta Bożego Narodzenia wyzwalają w nas ogrom dobroci. Budzą w nas dobre pragnienia, nadzieję, a także bezinteresowną miłość do drugiego człowieka. Każdemu chcemy w tych dniach złożyć jak najlepsze życzenia. Otwieramy bardziej serca na potrzebujących, by dzielić się sobą, by dać komuś choć kęs szczęścia. W tych szczególnych bożonarodzeniowych dniach odkrywamy, że jest w nas wiele dobra, o którym może w zabieganiu codziennym trochę zapominamy. Dostrzegamy jednak, że te pokłady życzliwości, chęć niesienia pomocy, otwartość na drugiego człowieka, a także wszelkie inne przejawy dobroci, są w nas. Uświadamiamy sobie, szczególnie przeżywając tajemnicę przyjścia Boga na świat, że to On sam udziela nam wszelkiego dobra oraz zdolności do niesienia go innym. Dzieje się to poprzez Boże błogosławieństwo, którego udziela nam Stwórca, ponieważ pragnie naszego szczęścia. Od początków ludzkości, gdy tylko Bóg stworzył człowieka na swój obraz, mężczyznę i niewiastę, błogosławił im (Rdz 1,27-28).

więcej

 

Wdzięczność

Mówią niektórzy: wszystko co mam, sam zdobyłem. Nic nikomu nie zawdzięczam. Jakże bardzo się mylą. Zapominają o ciężarze ciąży znoszonym przez ich matki, o zmęczeniu ojców, o tych, którzy walczyli o niepodległość Polski, i tych, którzy pisali książki, z których wszyscy się uczymy. Zapominają o tych, którzy obdarzyli nas uwagą, którzy nas kochali, którzy wspierali nas radą. Zapominają o tym, że sami po prostu nie mogliby istnieć. A zapominają nie przypadkowo. Zapominają, bo gdyby o tych wszystkich ludziach pamiętali, musieliby odczuć własną nie-samowystarczalność, musieliby odczuć wdzięczność. Wdzięczność jest postawą szlachetną i wielkoduszną. Wymaga pewnej pokory - uznania, że od wielu ludzi się - zależy, że przez wiele osób zostało się obdarzonym, że - po prostu - wielu ludziom dużo się zawdzięcza. Wymaga przyznania, że żaden rewanż nie wyrówna rachunku, i że z długiem wdzięczności pozostanie się na zawsze. Czytałam kiedyś staroświecką opowiastkę o biednej matce - wdowie, która zarabiała praniem i opiekowała się dziećmi.

więcej

 

Betlejemska gwiazda

Są i tacy, którzy nie przyszli za tą gwiazdą. Oni mają inne gwiazdy. Olśniewa ich blask złota, pociąga rozkosz, porywa szał nienawiści do Boga i do Polski. Wypatrują gwiazdy doczesnej kariery. Szukają ukradkiem świe czki diabła. Zapalają sobie gwiazdy przeciwko swym sumieniom i widzą je w bogach cudzych, w jakichś urojonych rajach (.). I głoszą, że i nas uwolnią od naszej gwiazdy: wyzwolą nas z uczuć, z naszych myśli, z religii. Każą nam patrzeć, jak wedrą się do żłobu, wyrzucą stamtąd Dziecię niebieskie i obrócą w piekielny śmiech cały śpiew historii naszych Dziadów. Mówią, że namalują inne gwiazdy na naszych polach, domach, czołach. że spędzą nas do baraków: będziemy "z radością:" na komendę wstawali, kładli się, jedli (.) pracowali, kochali, myśleli, czuli. Zapowiadają inną gwiazdę na rozpalonym niebie: ,,I spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia: a imię gwiazdy zowie się Piołun i wielu ludzi pomarło" (Ap 8, 10)

więcej

 

Rozmowy Świętych w niebie

Błogosławiony Jan Paweł II jest głównym bohaterem wielu książek, filmów, piosenek, wywiadów, artykułów itd. Sposoby przedstawienia Jego osoby są zależne od odbiorców i samych wykonawców. Każda forma będzie tylko próbą ukazania jakiegoś aspektu, gdyż nawet najlepsze biografie i ekranizacje są tylko wycinkami z życia takiego Człowieka. Uczniowie z klasy 4 Szkoły Podstawowej nr 3 w Lublinie również podjęli się tego wyzwania, aby przez przedstawienie teatralne przybliżyć Polskiego Błogosławionego przede wszystkim swoim rówieśnikom. Sztuka została przedstawiona najpierw w SP 3 27 października, a następnie w naszym kościele 5 listopada br.

więcej

 

JŚw. Cecylio módl się za nami

Jak uczcić dzień św. Cecylii - patronki muzyki kościelnej, jeśli nie poprzez śpiewane z głębi serca i zgodnym chórem pieśni religijne? Co roku, w okolicach 22 listopada Zarząd Lubelskiego Oddziału Polskiego Związku Chórów i Orkiestr przygotowuje koncerty swoich zespołów. Tym razem chóry wystąpiły w kościele p.w. św. Józefa, w Archikatedrze Lubelskiej i po raz pierwszy w parafii bł. Piotra Jerzego Frassatiego. Ten niespełna dwuletni kościół, okazał się być doskonałym miejscem do organizowania tego rodzaju koncertów. Ujęło nas otwarcie na nowe wyzwania i wielka gościnność gospodarza parafii ks. prob. kan. Leszka Szuby, zachwyciły warunki, jakimi dysponuje kościół. I tak, 27 listopada, tuż przed modlitwą wypominkową w kościele Frassatiego "zagęściło" się. Trzy występujące tego wieczora chóry spotkały się wcześniej, aby wypróbować akustykę - rzecz dla muzyków niezwykle ważna. Rozśpiewka trwała zaledwie 15 minut, ale rozwiała obawy i przyniosła zadowolenie zarówno dyrygentom jak i chórzystom - jest dobrze! Wreszcie koncert, na który przybyło sporo wiernych.

więcej

 

Z życia rodziny naszego Patrona

Jako kapłan archidiecezji lubelskiej i sąsiad Parafii Bł. Piotra Jerzego Frassatiego chcę się podzielić z Parafianami i Czytelnikami tego pisma wielką radością, iż 26 sierpnia 2011 r., w Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, dane mi było na obczyźnie ochrzcić bliskiego kuzyna bł. Piotra Jerzego. Chrzest miał miejsce w Parafii Matki Bożej Królowej Polski w Southampton, stan Nowy Jork, w USA. Ochrzczonym był Pier Giorgio Leopardo Gilardini (wnuk Pani Giovanny Gawrońskiej, czyli siostrzenicy bł. Piotra Jerzego). Jest on trzecim dzieckiem syna Pani Giovanny Gawrońskiej. Ma starszych braci bliźniaków: Francesco Lupo i Matteo Leone. Ich matka pochodzi z zacnej rodziny Kwiatkowskich. Wszystko zdarzyło się przez przypadek. Rodzice małego Pier Giorgio mieszkają na stałe w San Francisco. W te wakacje odwiedzili wybrzeże wschodnie i przypadkowo odkryli Parafię Matki Bożej Królowej Polski istniejącą od prawie 100 lat, której pomagam niemal w każde wakacje. Ale przecież nie ma przypadków, zwłaszcza w tak ważnych sprawach.

więcej

   
 

Treść numeru grudniowego "Frassatianum" [2011r. , nr 3(38) rok XIV ] w formacie PDF

Archiwum "Frassatianum"


góra strony